Historyczne

 1 sierpnia 1944 roku w Warszawie było pół miliona kobiet. Wiele z nich poszło do Powstania jako sanitariuszki, łączniczki, część chwyciła za broń. Wszystkie walczyły o przetrwanie. Panienka z dobrego domu w myślach powtarzała: „Boże, spraw, abym wytrzymała tortury”. Matka, która urodziła tuż przed godziną „W”, kołysała dziecko w rytm wybuchających bomb. I ośmioletnia Helenka, prowadzona na pewną śmierć. „Mamo, ja nie chcę umierać” – szeptała.

Przez 63 dni heroicznej bitwy walczyły, bały się, śmiały, kochały, opłakiwały bliskich. Mężczyźni stwierdzili: „Ojczyzna jest pierwsza. Musicie sobie jakoś radzić”. Kobiety zostały same, w obliczu dramatycznych dylematów. Włożyć coś do garnka czy kupić bandaże dla rannych? Jak zginę: z głodu czy z rąk Niemców? Ale pytanie, czy warto walczyć, w ogóle nie przychodziło im do głowy. Bo odpowiedź była tylko jedna.
Usłyszmy głos dziewczyn z Powstania.

 

  Były piękne, młode. Kochały swoich chłopców, narzeczonych i mężów – ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH. Trwały przy nich aż do końca. KOCHAŁY TEŻ POLSKĘ. I O NIĄ WRAZ Z NIMI WALCZYŁY. Często z bronią w ręku, ale także przenosząc meldunki, opatrując rany, organizując kryjówki i zaplecze. Prowadząc działalność konspiracyjną. A gdy stało się jasne, że CHWILOWO PRZEGRALI – służąc słowem otuchy, tym nielicznym, którzy przetrwali…

 

 Hitler jest niewątpliwie jednym z tych bezdusznych potworów, jakich co pewien czas wydaje ludzkość. I niewątpliwie należy do najbardziej przerażających indywiduów XX wieku, a równać się mogą z nim tylko Stalin i Mao!
Jak młody człowiek, który oblewał egzamin po egzaminie, żołnierz, który nie zdołał awansować wyżej stopnia kaprala, mógł zostać wielbionym przez ponad sześćdziesięciomilionowy naród Führerem, władcą imperium, którego historia liczyła wiele stuleci?
Jak Hitler doszedł do wniosku, że uosabia Istotę wyższą, wybraną do oczyszczenia ludzkości i wskazania jej Drogi światła, godnej jasnowłosych Aryjczyków? Właśnie to próbuje wyjaśnić ta książka.

 

 Hitlerowska inwazja na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku była początkiem wojny, jakiej świat jeszcze nie widział, konfliktu, który przyspieszył eksterminację Żydów i przyniósł ponad 30 milionów ofiar. Ta „wojna na wyniszczenie” wpłynęła w sposób decydujący na wynik drugiej wojny światowej i ukształtowała oblicze Europy na następnych czterdzieści pięć lat.

 

 „Jörg Friedrich opisuje z niezwykłą szczegółowością historyczną bombardowania 150 niemieckich miast w latach 1940–1945. Jest pierwszym niemieckim historykiem, który w tak bezlitosny i pozbawiony upiększeń oraz patosu sposób odsłania zniszczenia, jakich dokonały bomby samozapalające w niemieckich miastach pełnych ludności cywilnej. Większość czytelników zna historię Drezna, którego los stał się symbolem horroru wojny totalnej XX wieku. Obok Drezna były inne miasta, takie jak Kassel, Paderborn, Aachen czy Świnoujście, które zostały wskutek bombardowań zmiecione z powierzchni ziemi. Z kolei duże miast, jak Kolonia czy Essen, doświadczyły ponad 250 nalotów, tak wielu, że w ostatniej fazie obracały już tylko ruiny w jeszcze większą ruinę.
Pożoga stała się ważnym głosem w dyskursie historycznym. Po raz pierwszy bowiem agresor został przedstawiony jako ofiara. W Niemczech wywołała niezwykle emocjonalną dyskusję, rozwijając debatę nad własną odpowiedzialnością i winą, a także nad ofiarami – własnymi oraz obcymi – wywołanej przez Niemcy wojny”.

Stephan Georg Raabe
Dyrektor Biura Fundacji Konrada Adenauera w Polsce